września 19, 2019

Nad Jeziorem - sesja. Part 1. Fot. Michał Kotarbiński

Nad Jeziorem - sesja. Part 1. Fot. Michał Kotarbiński

Jakiś czas temu wrzuciłam zdjęcie zajawkę z sesji nad jeziorem. Na dniach dostałam komplet zdjęć, które podzielę na dwie części jako że były wykonywane przez różne osoby więc i efekty inne :)
Dzisiaj zdjęcia wykonane przez Michała Kotarbińskiego plus 3 fotki extra od Ani:)



 
 

To nie był nasz pierwszy duet z Madzią, do tego jeszcze dojdziemy za jakiś czas. Póki jednak zima jeszcze nie atakuje, będę wrzucać zdjęcia bardziej aktualne pogodowo :)



I 3 pstryki od Ani, żony Michała, które powstały podczas tworzenia backstage, a na maxa je uwielbiam :D




Makijaż niezawodna Marcioch Maluje - Marta Kostrzewa
Dodatkowe 3 ostatnie zdjęcia w wykonaniu Ani: rozbieram.ludzi

Na chwilę myślę, ze zostaniemy jeszcze w klimacie zaległych letnich sesji, a później zabiorę Was w moje kochane góry!! Wczoraj wróciłam z babskiego wyjazdu. W 6 dziewczyn pojechałyśmy w nasze piękne Tatry, które kocham całym sercem. To będzie spam, z góry uprzedzam, ale nie będę w stanie ograniczyć się do kilku zdjęć, myślę że kiedy je zobaczycie sami zrozumiecie :D

Komu smutno, że lato już się skończyło? Bo ja osobiście uwielbiam jesień i tak samo jak chętnie wskakuję w rolki latem, z tak samo wielką przyjemnością chwycę za kubek rozgrzewającej herbaty z imbirem czy gorący kubek grzańca i wskoczę pod kocyk z ulubioną książką ^^

Saara

września 07, 2019

Adoptuj nie kupuj. Kot ze schroniska

Adoptuj nie kupuj. Kot ze schroniska

"Miłość ❤️ Lato, słoneczny dzień. Myśl „pojadę do schroniska” dlaczego? Nie wiem, impuls. Chaos, przepych i masa mieszkańców. Czego ja tu szukam? Co ja tutaj robie? Po lewej kociak zaczepia łapką, po prawej przebiega inny, ganiając za śnieżno białą kulką. Niektóre piękne młode kocięta, aż chce się je złapać i wytulić. Inne stare, zmęczone, doświadczone, a w oczach ból. Idę dalej. Leży w kącie, samotna. Podchodzę, patrzymy na siebie. W jej oczach smutek, zmęczenie, zwątpienie i brak zainteresowania. Wyciągam rękę, ona wyciąga pyszczek i mruczy. Jesteś moja, a ja Twoja. Od tej chwili mruczy mi każdego dnia. 2,5 roku szczęścia i miłości. Nie kupuj, adoptuj!"

Dzisiaj to już ponad 3 lata odkąd jesteśmy razem i pół roku od czasu kiedy napisałam powyższy tekst. Moim życiem żądzą chwile, impulsy. W ten sposób jednego dnia rzuciłam palenie (o tym może kiedyś wiecej:)), w ten sposób zmieniłam nawyki na zdrowsze, dietę, sport i w ten sposób zamieszkała ze mną Kicia. 


Pierwsza wizyta. Pierwsze zdjęcie. Schronisko. Niektórzy idą tam po małego kotka, inni po szczeniaczka. Ja pewnego dnia obudziłam się z myślą w głowie, że pójdę po starszego kota, któremu dam dom i miłość. Bo starszemu domownikowi schroniska trudniej znaleźć rodzinę.


Pierwsza wizyta - poznałyśmy się, już wtedy wymruczała sobie drogę do domu. Druga wizyta była jedynie kwestią formalną


"Kot z interwencji, jest tutaj 4 miesiące. Ma 3-5 lat" Usłyszałam w schronisku. Kotów było sporo dlaczego Kicia? Było ich tak wiele.. Ale ona wydawała się taka zrezygnowała, mało zainteresowana ludźmi, jak gdyby zatraciła wiarę w to, że może ją spotkać coś lepszego niż życie w schronisku. Podeszłam do niej, wyciągnęłam dłoń aby ją pogłaskać, a w odpowiedzi usłyszałam mruczenie.. To był moment w którym wiedziałam, że spędzimy ze sobą wiele wspólnych lat :)



Początki jak to początki.. Musiała oswoić się z sytuacją, zapoznać się z nowym miejscem, osobami z którymi mieszkała. Nie zajęło jej to wiele czasu, dało się zauważyć, że czuje się tu bezpiecznie.


Ma charakterek dlatego dogadujemy się idealnie. Można by wręcz powiedzieć że jesteśmy do siebie podobne. Obydwie lubimy spokój, czasem samotność, jednak w sytuacjach trudnych zawsze jest blisko, bardziej niż zawsze. Dlatego kocham zwierzęta, za instynkty prawdziwe i naturalne, które potrafią wzruszyć do łez. Za to, że czasem potrafią być bardziej ludzkie niż ludzie...


Czasem mam wrażenie, że miałyśmy wpaść na siebie. Że nic nie dzieje się bez przyczyny.
I tak oto żyjemy sobie, ona szczęśliwa i ja szczęśliwa. Nie wyobrażam sobie wracać do pustego mieszkania. Dzięki niej jeszcze bardziej uwielbiam leniwe jesienne wieczory, kiedy rozkładam się z książką, kocem i wielkim kubkiem herbaty a ona leży obok <3


Kicia jest spokojnym kotem, przez większość dnia śpi. Jej ulubiona pora dnia to poranek i wieczór kiedy dostaje ulubione jedzonko rzecz jasna, kręci się między nogami i niecierpliwie czeka na swoją porcję :) Nigdy nic nie zniszczyła, nie skacze po meblach, jest współlokatorką idealną ^^


Kicia miała problem z wszelkimi puszkami i saszetkami, bardzo często zwracała pokarm, do czasu kiedy nie wprowadziłam do jej diety puszek marki Animoda - Carny. Bardzo dobry skład w porównaniu do marek typu Felix, Whiskas, Kit Kat etc.. Smakowały jej ale źle się kończyło, od czasu kiedy zmieniłam puszki, problem całkowicie zniknął, sierść zrobiła się delikatniejsza, kicia bardziej żywa, a za samymi puszkami wręcz przepada :)


Stacjonarnie wychodzi dość drogo bo za puszkę 200g 5-6zł. Dlatego zawsze zamawiam ze strony ZOO Plus, gdzie w świetnej cenie dostaniem cały zestaw. Ja zawsze wybieram mieszany dla urozmaicenia. Przy większym zamówieniu przesyłka za darmo :)


A Wy macie jakieś zwierzątka? Może ktoś tak jak ja zdecydował się na adopcję? Ciekawa jestem Waszych historii :)

Saara

sierpnia 31, 2019

Czekoladowo orzechowa owsianka

Czekoladowo orzechowa owsianka

Odkąd pamiętam uwielbiam owsiankę pod każdą postacią. Czy to gotowaną na zwykłym mleku, na roślinnym z dodatkami, z czekoladą, owocami, masłem orzechowym, a nawet kurkumą. Owsianka to nieograniczone możliwości ale przede wszystkim samo zdrowie. Od lat odżywiam się zdrowo, co spowodowało, że coś co dla kogoś wydawałoby się okrutną dietą dla mnie jest czymś co kocham, co stało się moim stylem życia :)


Moje gotowanie to zazwyczaj wielka improwizacja, nawet jeżeli korzystam z jakiegoś przepisu lubię go trochę przerobić wedle własnych upodobań :) Dzisiejsza owsianka to czekoladowo orzechowy mix.

Składniki:
- 50g płatków owsianych górskich
- 3/4 łyżeczki kakao (gorzkie)
- mleko krowie/roślinne wg upodobań
- 5 małych daktyli
- borówka amerykańska
- łyżeczka masła orzechowego
- kilka orzechów włoskich
- wiórki kokosowe
- chia

Płatki owsiane gotuję na wodzie, dodaję ok 50-100ml mleka (dla smaku), pokrojone daktyle i kakao. Mieszamy dość często żeby owsianka nam się nie przypaliła, po kilku chwilach kiedy płatki są już miękkie, a sama masa dość gęsta przekładam do miseczki i dodaje pozostałe składniki: borówka amerykańska, orzechy, masło orzechowe, wiórki kokosowe chia.


Do owsianki bardzo często dodaję cynamon, który kocham! Najczęściej kiedy mam mało czasu płatki owsiane błyskawiczne do mikrofali, borówka albo banan i cynamon, zdrowe śniadanie w wersji express

Śniadanie jest dla mnie najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia, nigdy nie wychodzę bez niego z domu. Najczęściej decyduję się na owsiankę, jajecznicę z dodatkami albo omlet wytrawny bądź w wersji na słodko. Wszystko zależy od tego ile mam czasu i oczywiście od tego na co danego dnia najdzie mnie ochota, uwielbiam różnorodność :)


Dodatkowo wspomnę o codziennym nawyku picia wody z octem jabłkowym z samego rana. Łyżkę octu dodaję do szklanki wody. Taki napój piję na czco na pół godziny przed śniadaniem. 

Ocet ma ogrom właściwości pro zdrowotnych, m.in w kwestii odchudzania może przyczyniać się do utraty nadmiaru tkanki tłuszczowej, reguluje poziom glukozy we krwi, wpływa pozytywnie na układ krążenia, działa przeciwbakteryjnie, pomaga przy refluksie oraz zgadze (mieszanka 1 łyżka na szklankę wody), wspomaga wydzielanie enzymów trawiennych i pomaga w niestrawności...

Dodatkowo ocet jabłkowy można zastosować jako płukankę do włosów rozcieńczając 1 łyżkę w litrze wody i użyć do ostatniego płukania włosów.

*** Wcześniej zamiast octu dodawałam połówkę cytryny do wody co również bardzo polecam, nie każdemu smak octu przypadnie do gustu :)


Ciekawa jestem jak to u Was wygląda? Jakie jest Wasze ulubione śniadanie? :)

Saara


sierpnia 24, 2019

Rossmann 2+2 Włosy i Ciało - nowości kosmetyczne

Rossmann 2+2 Włosy i Ciało - nowości kosmetyczne

W Rossmannie własnie trwa promka 2+2 pewnie większość z Was o niej wie :) Jak każda kobieta uwielbiam dobre kosmetyki, zwłaszcza kiedy można dorwać je w przystępnej cenie. Zdecydowanie uwielbiam polować na takie perełki, wielokrotnie okazywało się że kosmetyk z niższej półki cenowej sprawdzał się znacznie lepiej niż te z wyższej, bądź efekty okazywały się być podobne. tym razem więc na tapecie kosmetyki Isana i Alterra czyli przedział cenowy 10-13zł :)

Alterra, Balsam do ciała "Rokitnik bio & olej arganowy bio"


Uwielbiam kosmetyki tej marki ze względu na dobre składy i fakt że są dość naturalne. Dodatkowo większość z nich ma idealnie odpowiadający mi zapach. Cena praktycznie na każdą kieszeń. Jeżeli więc szukamy dobrego kosmetyku w dobrej cenie: Alterra :) 

Rozpisywać się nie będę, bo balsam jak balsam, za zadanie ma nawilżać i pielęgnować naszą skórę, wspomnę jedynie że:
- Nie zawiera barwników syntetycznych, kompozycji zapachowych
- Nie zawiera silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych- Surowce roślinne pochodzą o ile to możliwe z rolnictwa ekologicznego i dzikich zbiorów- Jego tolerancja przez skórę jest potwierdzona dermatologicznie.

Cena: 12,99zł


Isana, Krem do ciała z masłem shea i kakao


Kosmetyki z Isany również czasem lądowały w moim koszyku, głównie żele pod prysznic. Tym razem zdecydowałam się na balsam do ciała polecany na grupach z kosmetykami o dobrym składzie. Na wizażu również ma dobrą ocenę więc co tu dużo mówić, sprawdzę to na sobie :)

"Krem zapewnia dogłębna pielęgnację skóry suchej. Ph przyjazne dla skóry- tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie" - wizaż

cena: 10,99zł


Isana Professional, Odżywka do włosów zniszczonych i łamliwych


Gdzieś na jakiejś grupie włosingowej ktoś polecał. Co prawda nie mam włosów bardzo zniszczonych ani jakoś specjalnie łamliwych ze względu na fakt, że nie farbuję, ale korzystam jednak z suszarki i czasem prostownicy. Zobaczymy jak ta odżywka spisze się na moich włosach.

Odżywka do włosów zniszczonych i łamliwych. Z potrójnym efektem. Kompleks Deep Structure
  • Pomaga zapobiegać łamaniu się włosów
  • Nie zawiera silikonów
Kompleks Deep Structure z kreatyną do włosów łamliwych, zmęczonych i zniszczonych
  • Zawiera kreatynę, proteiny pszenicy i pantenol
  • Zapobiega elektryzowaniu się włosów.
Formuła z potrójnym efektem: Wzmacnia naturalną strukturę. Zwiększa odporność. Zapewnia intensywny połysk włosów.
*info ze strony Rossmann

cena: 9,99


Isana, Hair Professional, Oil Care Haarol (Olejek do włosów - olejek arganowy)


Odżywki, maseczki ale po ich zastosowaniu na koniec lubię zastosować jakiś olejek, głównie po to aby zapobiegał elektryzowaniu się włosów. Tak jak wspominałam nie farbuję, jednak blond włosy są dość cienkie więc również dość łatwo się elektryzują jeżeli odpowiednio o nie nie zadbam. Tego typu olejki zawsze sprawdzają się dobrze w moim przypadku, dlatego zawsze jakiś muszę mieć na włosowej półce :)

Cena: 12,99
____________

W kwestii produktów z nowości na ten moment to wszystko, w domu mam jeszcze ze 3 maski, 2 odżywki i 3/4 szampony - szukam ideału :) Dodatkowo zaczęłam olejować włosy, na ten moment oliwą z oliwek i sprawdza się świetnie przy moich średnioporowatych włosach.  Mam jeszcze kilka planów/pomysłów na naturalne nawilżanie ale to innym razem.

Myślę, że zacznę robić typowe porównania, zdjęcia włosów co miesiąc żeby móc zauważyć ewentualny progres. Na ten moment długość prezentuje się tak:


Ważną kwestią dla mnie jest również dieta, nie od dziś wiadomo, że "jesteś tym co jesz". Tak więc staram się pić dużo wody, spożywać dużo warzyw (w tym soki z wyciskarki, na którą ostatnio się zdecydowałam :)), herbatka z pokrzywy, spirulina (bomba witaminowa - dodaję do koktajli. Zauważyłam, że przy większej dbałości w kwestiach żywieniowych stan skóry, włosów i paznokci ulega poprawie, więc stwierdzam że warto :)


I na koniec letni kadr z sesji nad jeziorem. Za jakiś czas w całości wpadnie na bloga
Życzę Wam pięknego i słonecznego weekendu! :)

Saara

sierpnia 12, 2019

Country life, SPK8

Country life, SPK8

Jako dziecko część wakacji spędzałam na wsi i przyznam że na ten momentu roku wyczekiwałam zawsze najbardziej. Natura, zwierzaki, las dookoła, pola, drzewo wiśni, agrest, marchewki które zbierało się tuż przed obiadem, jajka z kurnika po które szło się przed śniadaniem, mleko prosto od krowy... 


Czasem tęsknię za beztroską dziecięcych lat, za wolnością, za brakiem obowiązków 'dorosłego życia'. Uwielbiam wracać do tych wspomnień, a czasem to one wracają same, przywoływane przez smaki dzieciństwa jak chleb w jajku, kogiel mogiel, czy maliny zrywane prosto z krzaka. Myślę, że każdy z nas ma taki 'wehikuł czasu', to może być przedmiot, czynność, miejsce albo konkretna potrawa, które sprawiają że wspomnienia same przenoszą nas o kilka lat wstecz.


Dla mnie takim wehikułem czasu są miejsca jak te na dzisiejszych zdjęciach. Kocham naturę i miejsca jak te. Daleko od miasta, od pędu życia, miejsca gdzie można się zrelaksować, odpocząć od codzienności. Miejsca, które przenoszą moje myśli do lepszego miejsca, pełnego spokoju, beztroski i zwyczajnego poczucia szczęścia. Myślę, że to wspaniałe posiadać takie miejsce, rzecz czy cokolwiek innego, co potrafi oderwać od rzeczywistości i sprawić że człowiek czuje się tak po prostu i zwyczajnie szczęśliwy! :) 







Zdjęcia wykonane przez FairyDustPhotography

* Ps. więcej aktualnych zdjęć na instagramie: simplybysaara


A Wy macie coś takiego co przywołuje wspomnienia z dzieciństwa? Jakieś szczególne miejsce, przedmiot, potrawa? :)

Saara

sierpnia 04, 2019

Summer in the city

Summer in the city

Moje miasto kocham za dostęp do morza. W Gdyni, w Sopocie, w Gdańsku i... w Mechelinkach. Gdzie się nie ruszyć wszędzie blisko do wody, dlatego nie wyobrażam sobie innego miejsca do mieszkania niż Trójmiasto (chyba, że mówimy o jakiś egzotycznych miejscach to co innego:))


Mechelinki to miejscowość położona o kilkanaście kilometrów od Gdyni. Są tam dwa miejsca które uwielbiam. Jedno z nich to plaża, drugie to klif z cudownym widokiem na morze, czasem będąc tam w piękny słoneczny dzień odnosi się wrażenie jakby było się w jakimś zagranicznym letnim zakątku. Miejsce oderwane od rzeczywistości, je pokaże przy okazji jakiegoś kolejnego wpisu :)


Dzisiejszy wpis zainspirowany również dzisiejszą wizytą na tej plaży. Leniwy wieczór na kocu, przy zachodzie słońca w dobrym towarzystwie. Chwile jak te są dla mnie chwilami szczęścia. Nie myśleć o wczoraj, ani o jutrze. Dzisiaj, tu i teraz. Kto tak potrafi? Cieszyć się trwającą chwilą zapominając o tym co nas czeka albo o tym co za nami. Czasem trzeba umieć dostrzec piękno danego momentu, uśmiechnąć się i powiedzieć sobie "chwilo trwaj".

Tego Wam życzę, aby umieć doceniać dzień który mamy, aby wyciągać z niego maksimum, aby cieszyć się każdą chwilą. Nie trzymać się kurczowo przeszłości i nie żyć przyszłością, bo życie jest zbyt krótkie. Liczy się tu i teraz, każdego dnia...









Fot. Photorafal

Zbyt późno spostrzegamy, że życie polega na życiu, w każdej godzinie i w każdym dniu. – D.Carniege

Wspaniałego tygodnia!
Saara
Copyright © 2016 Simply by Saara , Blogger